Jak ubrać się na jesień 2017?

Być może trochę za wcześnie na przedstawienie trendów jesienno-zimowych, ale z powodu spadku temperatury i zmian klimatycznych w naszym pięknym kraju wydaje mi się, że powinnam napisać ten wpis, bo przecież może zdarzyć się, że jesień do nas zawita w tym roku wcześniej.

Z osadzającymi się kropelkami deszczu za oknem i filiżanką gorącej herbaty, rozpoczynam wędrówkę do zimowej krainy cudów: przytulnych swetrów, kaszmirowych rękawiczek i eleganckich koronkowych detali. Chociaż istnieje wiele trendów, które pojawiają się na ulicach, wybrałam kilka z nich, które moim zdaniem są nie tylko stylowe, ale także nadające się do noszenia dla kobiet o różnych kształtach i rozmiarach.

Zacznijmy od dużych ponadwymiarowych swetrów i kardiganów. Zawsze byłam fanem przesadnie dużych swetrów. Nie tylko są przytulne, ale również pozwalają na ruch i relaks na pewnym poziomie, w przeciwieństwie do niektórych bardziej dopasowanych ciuchów.

Chciałabym dodać, że kluczową rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę, jest zadbanie o to, aby nie kończyły się najszerszym punkcie, o ile nie jesteś super smukła, czy nie masz kształtu prostokątnego korpusu. Kształty jabłek są zazwyczaj szersze wokół brzucha i ramion, dzięki czemu sweter nie będzie kończyć się na linii brzucha i nie podkreśli twoich barków.

Chociaż w zeszłym sezonie nieporęczne swetry były już demode, w tym sezonie wróciły z orzeźwiającymi wzorami i nadrukami. Mój ulubiony sweter dobrze wygląda z legginsami lub jeansami rurkami, zwieńczony kurtką motocyklową i połączony z wysokimi glanowymi butami. Zawsze można nieco podszlifować cały ten styl za pomocą pary szpilek lub butów do kostek (o ile wiesz, jak w nich chodzić;).

Skoro już mowa o szpilkach, to powiem, że na jesień nie muszą być najlepszym wyborem – i nie tylko dlatego, że są śliskie. Właśnie w tym roku zaczęłam nosić płaskie, balerinowe buty. Mam je teraz w wielu różnych wzorach i kolorach. Najbardziej lubię w tych butach to, że od razu dodają ci stylu.

Mam parę czerwonych, lakierowanych, czerwonych balerinowych czółenek, które dodają koloru i ożywiają mój styl przy minimalnym wysiłku. Jestem zdumiona, jak wiele razy brakowało mi tego mocnego akcentu i te małe czerwone buty przychodziły na ratunek. Wystarczy je wsunąć i ruszyć do działania! Nie trzeba się martwić sznurowadełkami czy zamkami błyskawicznymi, a mimo to wciąż posiadają wyrafinowane gusta, których brakuje ukochanym szpilkom.

Może Ci się spodobać także...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *